Link 05.02.2010 :: 13:28 Komentuj (3)
Kawa. Czarna i mocna.
I twórcza niemoc, przynajmniej do pisania. Jest dużo rzeczy, o których bym napisać chciał, ale jakoś ich nie umiem przelać na klawiaturę.
Wish I could rape the day,
just something radical
Lost the sense of sweet things
Who's gonna take me widely?
Guided by the pinball map
The driver, still unknown to me
Who was sent to glorify?
Before we injected this common pride
Sometimes I don't belong
Release me from your world
Pacified by the small things in life
I wait for earthquakes to rearrange
Never been able to use the force
I only have it read to me
Despite all the misguided faith
(Maybe) I'll find a place in this mess
Early morning moments
A glimpse of joy
But soon it's over and I return to dust
As I try to be
Everything and everyone
I shrivel up and waste away
Link 26.01.2010 :: 12:19 Komentuj (3)
Lubię zimę taką jak teraz.
Gruba warstwa lodu, trzaskająca pod stopami jak pękające szkło i skrzący się śnieg, które sprawiają że nawet w mieście jest magicznie.
Cóż poza tym? Styczeń, brak czasu na wszystko, co chciałbym zrobić - jak co roku. ;). I z jednej strony to dobrze że to już ostatni taki styczeń, a z drugiej będę ogromnie tęsknił za studiowaniem.
Link 09.01.2010 :: 07:52 Komentuj (7)
Pobudka o 3:17 (nie chciało mi się już spać).
Obowiązki.
Rozmyślania.
A teraz herbata o smaku grzanego wina.
Po świętach odzyskuję poczucie posiadania własnego miejsca.
Link 07.01.2010 :: 04:28 Komentuj (3)
Dziś druga "nocka" w tym tygodniu.
Po poniedziałkowym spaniu do 15 rozregulował mi się zupełnie rytm dobowy.
Siedzę sobie teraz, zajadam popcorn i kończę dopracowywać pomysł, który przyśnił mi się w krótkiej, dwugodzinnej drzemce w okolicach 1:00.
Mam straszną wenę na programowanie.
Jak zawsze, kiedy mam najwięcej obowiązków na głowie.
Ciekawe co przyniesie Dawn of The New Day. Never looked as good as this.
Link 09.12.2009 :: 21:38 Komentuj (16)
Dementuję plotki głoszone przez pewną osobę: nie zapomniałem o swoich czytelnikach ;).
Właściwie to przez ten czas w którym dopadł mnie natłok obowiązków zastanawiałem się nad fenomenem tego, że w ogóle ktoś tego bloga czyta ;). Miło mi niezmiernie że tak się dzieje ;).
W ogóle ostatnio bez przerwy mi miło, niezależnie czy jestem po n-tej dobie gdzie snu było bardzo niewiele a przede mną kolejne, czy jadę pustym wagonem kochanego PKP, czy uczę, czy jestem ze swoim skarbem, który właśnie tą miłość (heh :P) powoduje :>.
Czyli ogólnie bardzo dobrze ;). A nawet lepiej. I coś mam wrażenie że jeszcze lepiej się zrobi w najbliższym czasie. Problemy jakoś bardzo daleko ode mnie są. ;)
Link 20.11.2009 :: 23:33 Komentuj (9)
Żyję.
Mam się zdecydowanie bardzo dobrze.
Odbyłem kilka wojaży.
Nasyciłem się nieco szczęściem. Teraz tęsknota mi je zabiera, ale wiem, że wkrótce znów zachłysnę się pozytywnymi emocjami.
Link 07.11.2009 :: 00:31 Komentuj (9)
Hm. Pan eM, nadwrażliwy chłopiec w dużym ciele, popadł w stan totalnego emocjonalnego odpłynięcia.
I choć dla pana eM to nie nowość, nowością jest skala zjawiska, która samego pana eM zaskakuje.
I choć tonę w emocjach, pławię się w szczęściu i wariuję z nadziei, że spełnił się w Tobie mój sen, który śniłem już od wielu lat, to błagam Cię, spraw, żebym poczuł, że można mnie kochać, tak głęboko, bezwarunkowo i szalenie, tak, jak można Ciebie.
I choć pan eM dryfuje dziś w sztormowy wieczór po oceanie uczuć, to ratuje swój stateczek z uporem maniaka, wierząc, że jutro życzliwy wiatr przygna go do ciepłego raju.
Link 01.11.2009 :: 14:33 Komentuj (9)
Szczęście, które gdzieś ostatnimi czasy się skradało za mną, dostrzegalne, acz nie namacalne, wyskoczyło nagle jakiś czas temu z głośnym "BU!".
A ja je chwyciłem i przytuliłem mocno do siebie.
Moje szczęście ma niebiesko-zielone oczy, których spojrzenie hipnotyzuje i powoduje fale pozytywnych emocji.
Moje szczęście ma smukłe dłonie, których dotyku nie zamieniłbym na nic na świecie, chyba że jeszcze więcej dotyku.
Moje szczęście ma uśmiech, który uwielbiam powodować. Szczególnie ten szczególny rodzaj uśmiechu, moje szczęście wie który.
Moje szczęście ma głos, który wywołuje we mnie radosne poruszenie. Mógłbym go słuchać bez przerwy.
Moje szczęście ma jeszcze mnóstwo rzeczy, które uwielbiam, ale już te, które napisałem, wpędzają mnie w rozmarzenie, z którego nie chcę się wyrywać...
Chciałbym jeszcze napisać, jak bardzo moje szczęście mi się podoba, ale...
Kiedy malarz widzi coś naprawdę wspaniałego, zachwyt każe mu odłożyć pędzel i po prostu się cieszyć.
Dlatego właśnie nie napiszę teraz nic więcej.
Link 28.10.2009 :: 03:08 Komentuj (10)
Tylko Ty.
I tylko ja.
A na razie wspomnienie smukłej dłoni, powodujące dreszcze.
Link 24.10.2009 :: 23:32 Komentuj (8)
No cóż.
Dawno nie cieszyłem się tak o po prostu, do siebie.
Nie jest może idealnie, może nie mam tyle pewności siebie, co wcześniej, ale zdecydowanie jest bardzo dobrze. A może lepiej.